piątek, 19 sierpnia 2016

Rozdział XXII - Cierpliwość popłaca

Hej wszystkim :-) Chciałam tylko dać wam znać, że za niedługo będziemy kończyć bloga, zostały nam mniej więcej trzy rozdziały oprócz tego i naprawdę bardzo by mi zależało, gdybyście komentowali. Wiecie, dużo lepiej jest pisać opowiadanie, kiedy wiemy, że się ono komuś podoba, czy też nie podoba. Naprawdę, nie proszę tu o jakieś monologi, wystarczyłoby mi "Spoko", albo "Fajny", a czasem też "Do niczego". To znaczy dla mnie naprawdę wiele bo nie mam bladego pojęcia, czy powinnam coś zmienić, czy opo podoba się wam takie, jakie jest itp. Nie wiem jak u was, ale dla mnie pisanie tego bloga robi się powoli ciężkie, nie mówię, że nie chcę go pisać, ale mam wrażenie, że trochę zboczyłam z tropu, powiedzcie mi proszę. Czy ogólny pomysł z mrocznym energonem wywołującym chalucynacje i powrotem Unicrona, który opętał Sama wypalił? Naprawdę, proszę Was, napiszcie cokolwiek.
Miłej lekturki ;-)


Powrót w pancerzu, drżenie i stymulacja
To dźwięk życia
Krwawe pismo, tkwię w walce
Spójrz w muszkę karabinu
Jak mogłem nigdy nie dostrzec tu twojej twarzy?
Znam tutaj każdą twarz
Nękany przez natrętne pytania, dźwigając jarzmo
Nigdy nie byłem tutaj mile widziany

Nie mamy wyboru by zostać
Wolimy umrzeć, niż zrobić to na twój sposób

Tyłem do ściany, ciemność zapadnie
Nigdy nie pomyśleliśmy, że moglibyśmy to wszystko stracić
Gotów, cel, pal! Gotów, cel, pal!
Któregoś dnia imperium upadnie
Zamykasz oczy i chwała blednie
Gotów, cel, pal! Gotów, cel, zaczynajcie! (Pal!)
Gotów, cel, pal! Gotów, cel, zaczynajcie!

Imagine Dragons – Ready, Aim, Fire

piątek, 5 sierpnia 2016

Rozdział XXI - Dobre rady

Jest wiele sposobów na zranienie człowieka
I posłanie go do ziemi
Możesz go bić
Możesz go oszukać
Możesz go źle traktować i opuścić
Gdy jest zdołowany
Ale ja jestem gotów, tak jestem gotów dla ciebie
Stoję na swoich nogach
Za drzwiami kule walą
Bez przerwy do rytmu

Kolejny poszedł w piach
Kolejny poszedł w piach
I następny zmarł, i następny zmarł
Hej, również ciebie złapię
Kolejny poszedł w piach


Queen – Another One Bites The Dust


Jak tylko wróciłam, okazało się, że cony udoskonaliły swój sprzęt i wystarczyło, że jedna osoba opuściła bazę, a oni już mogli ją namierzyć. W tym przypadku tą osobą byłam ja. Nieumyślnie zmusiłam całą drużynę do zmiany placówki, naszego domu. Jak na razie trwają przygotowania naszego nowego miejsca zamieszkania, które znajduje się w Brazylii. Może cony nie pomyślą, że moglibyśmy się przenieść tak daleko i będą nas szukać gdzieś w okolicach Newady, co da nam więcej czasu. Co mam na myśli mówiąc „więcej czasu”? To, że już nadeszła chwila na ostateczną bitwę. Nie możemy dalej się ukrywać i czekać na jakąś szansę, która może nawet nie nastąpić. Teraz, kiedy wiemy co zamierza Starscream, musimy atakować jak najszybciej możemy. Przy pomocy armii Cybertronu, która jak niedawno zdążyłam się dowiedzieć już leci w stronę Ziemi, zdołamy pokonać recepty i raz na zawsze odbierzemy im nasz dom. Pozostaje jeszcze kwestia planu, ale Jack już nad nim pracuje.

piątek, 27 maja 2016

Rozdział XX - Ciemna strona


Aniele, nie płacz,
Zrobiłeś wystarczająco.
Wiesz, że teraz jestem bezbolesna.
Jestem bardzo zmęczona.
I powiedz mojej miłości,
Że nie żałuję, nie żałuję.
I popatrz w moje oczy,
Wtedy zobaczysz, że nie zapomnę, nie zapomnę.

Aniele, proszę, nie płacz.
Nasza podróż kończy się tutaj.
Baw się ze mną w moim łóżku
I poczekaj do końca.
I powiedz mojej miłości
Że nie żałuję, nie żałuję niczego.
I popatrz w moją przeszłość,
Wtedy zobaczysz, że nie zapomnę, nie zapomnę.

Angel Tears – Mary Komasa


Naukowiec przyglądał mi się w milczeniu, jakby fakt, że byłam w stanie odróżnić wizję od świata realnego go tak zadziwiał. A przecież nie jednej raz byłam w takiej sytuacji, gdzie byłam prawie pewna, że coś dzieje się naprawdę, a było to tylko wymysłem mojej głowy i zawsze wychodziłam z tej pułapki cało. W końcu doktorek odwrócił się w stronę ekranu i po raz któryś już raz sprawdził te gówniane wskaźniki, czy co to tam było.

niedziela, 22 maja 2016

Rozdział XIX - Wyjątkowy okaz


Przepraszam za to małe opóźnienie, ale miałam w szkole jubileusz i było naprawdę dużo roboty, a rozdział nie był dokończony, więc dopiero dziś dałam radę go skończyć i wstawić ;-) Miłej lektury :-)
I czuję to biegnące przez moje żyły
I potrzebuję ognia, tylko po to, by wiedzieć, ze jestem obudzony.
Usunięte, tęskniłem aż do świtu.
I potrzebuję ognia, tylko po to, by wiedzieć, ze jestem obudzony.

Dopóki nie spadniemy.

I czuję to biegnące przez moje żyły
I potrzebuję ognia, tylko po to, by wiedzieć, ze jestem obudzony.

Ruelle – Until We Go Down


Jasne światło raziło moje oczy. Byłam wyjątkowo śpiąca, a głowa bolała mnie niemiłosiernie. Czułam się, jakby ktoś właśnie mnie otruł, a potem zbił do nieprzytomności.

sobota, 14 maja 2016

Rozdział XVIII - Żywa legenda


Z góry przepraszam za to małe opóźnienie. Wczoraj miałam wyjątkowo zwariowany i zaplątany dzień i zwyczajnie wypadło mi z głowy, że już powinnam dodać nowy rozdział. Dziś rano też byłam zajęta, bo pojechałam na dni otwarte do szkoły, gdzie we wrześniu zacznę naukę. Dopiero teraz znalazłam chwilę wolnego i wstawiam nowy rozdział :D Mam nadzieję, że się spodoba :-) Miłej lektury i pozdrawiam ;-) 
 
Moja pamięć odmawia oddzielenia fałszu od prawdy.
I szuka przeszłości wytworzonej przez mój rozum.
Ciągle próbuję znaleźć rozwiązanie,
Które w równej mierze pokochasz i znienawidzisz.

Bierzesz mnie za rękę, już widzę kim jestem.
Naucz mnie walczyć, a ja pokażę Ci jak wygrywać.
Jesteś moją śmiertelną skazą, a ja twoim fatalnym grzechem.
Pozwól poczuć mi ukłucie, ból, oparzenie pod moją skórą.
Poddaj mnie próbie, a udowodnię że jestem silna.
Nie uwierzę w to, że nasze uczucie jest złe.
I w końcu zobaczę to co ty ujrzałeś we mnie,
Że pod delikatną powłoką kryje się wojowniczka

Warior – Beth Crowley


-Nie powinnyśmy tutaj być – informowała mnie Gideon, która najwyraźniej może się poruszać poza moim mieszkaniem.

piątek, 6 maja 2016

Rozdział XVII - Odłamki wspomnień

Igła i nici, ciało i krew,
Złamane serce, błyszczący szew.
Szwów brylantowe iskrzenie
To gwiazdy nad moim więzieniem.

Szwy – Straty w ludziach, utwór 7

Gayle Forman



Zaczęłam powoli otwierać oczy. Jasne światło słoneczne próbowało przebić się przez barierę mych powiek, więc złapałam za delikatny i miły w dotyku materiał i naciągnęłam go sobie na twarz. W głowie miałam mętlik. Co dokładnie się stało? Pamiętam, że biegłam i źle się poczułam… Straciłam przytomność… Ale dlaczego biegłam? O mój boże… Mama… Straciłam matkę.

-Panienko Rachel – odezwał się damski, nieznany mi głos – Już czas wstać.

piątek, 29 kwietnia 2016

Rozdział XVI - Próżne starania


Nie składaj obietnic, jeśli nie jesteś pewny, czy zamierzasz ich dotrzymać.

Nicholas Sparks

Staliśmy przed trzypiętrowym, zniszczonym budynkiem. Było ciemno, ale jasny księżyc zdołał przedrzeć się przez warstwę chmur i choć trochę oświetlić nam drogę. Podłoże było wyłożone asfaltem. Widać było, że szpital był bardzo zadbany w dniach swej chwały. Dobra droga do dojazdu, kilka pięter, niegdyś drzwi na czujnik ruchu, teraz po prostu drzwi.  Być może rzeczywiście uda się nam znaleźć tu lek. Na pewno, musi nam się udać!